Kobieta budzi się w łóżku. Naga. Nie pamięta, co tu robi, jak się tu znalazła.
Z łazienki wychodzi nagi Mężczyzna.
- Aaaaaa! A Pan to kto?
- Aaaaaa! A Pani to kto?
- O mój Boże! Czy my...
- Nie wiem. Cierpię na zaniki pamięci krótkotrwałej.
- Ja też!
- Chwila... Przyjechałem tu na wykład profesora Kowalskiego o...
- ...nowych metodach leczenia zaników pamięci?!
Zapewne tam się poznaliśmy... A skoro jesteśmy tu...
- ...musiało między nami coś zaiskrzyć i...
Kobieta ciągnie go do siebie. Uprawiają dziki, namiętny seks.
Po wszystkim mężczyzna idzie pod prysznic. Kobieta zasypia.
Budzi się w łóżku. Mężczyzna wychodzi z łazienki.
- Aaaaaa! A Pan to kto?...
Z łazienki wychodzi nagi Mężczyzna.
- Aaaaaa! A Pan to kto?
- Aaaaaa! A Pani to kto?
- O mój Boże! Czy my...
- Nie wiem. Cierpię na zaniki pamięci krótkotrwałej.
- Ja też!
- Chwila... Przyjechałem tu na wykład profesora Kowalskiego o...
- ...nowych metodach leczenia zaników pamięci?!
Zapewne tam się poznaliśmy... A skoro jesteśmy tu...
- ...musiało między nami coś zaiskrzyć i...
Kobieta ciągnie go do siebie. Uprawiają dziki, namiętny seks.
Po wszystkim mężczyzna idzie pod prysznic. Kobieta zasypia.
Budzi się w łóżku. Mężczyzna wychodzi z łazienki.
- Aaaaaa! A Pan to kto?...
Żona mówi do męża:
- Mam dwie wiadomości: dobrą i złą.
- No to najpierw złą.
- Rozbiłam twój samochód.
- A ta dobra?
- Już więcej tego nie zrobię..
- Mam dwie wiadomości: dobrą i złą.
- No to najpierw złą.
- Rozbiłam twój samochód.
- A ta dobra?
- Już więcej tego nie zrobię..
Spotykają się dwaj przyjaciele z dzieciństwa. Andrzej to człowiek sukcesu a Stefan nie wiąże końca z końcem, bieduje. Andrzej wysiada z merola pod luksusową restauracją zauważa Stefana idącego na jej zaplecze i woła:
- Stefan?! Kopę lat! Co u ciebie?
- Szczerze, no cóż, nie jadłem od trzech dni...
- To się zmuś przyjacielu, bo się rozchorujesz!
- Stefan?! Kopę lat! Co u ciebie?
- Szczerze, no cóż, nie jadłem od trzech dni...
- To się zmuś przyjacielu, bo się rozchorujesz!
Jasiu z tatą idą ulicą. Nagle syn prosi tatę:
- Tato kup mi lody, no kup mi lody, no kup.
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Jasiu ja też bym zjadł lody, ale niestety pieniędzy wystarczy tylko na wódkę.
- Tato kup mi lody, no kup mi lody, no kup.
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Jasiu ja też bym zjadł lody, ale niestety pieniędzy wystarczy tylko na wódkę.
Przychodzi baba do lekarza na kontrolę:
- I jak te hormony, które pani zapisałem, działają?
- Tak, panie doktorze działają, tylko mam jeden problem. Nadmiernie rosną mi teraz włosy.
- Tak? A w którym miejscu najbardziej?
- Na jajach!
- I jak te hormony, które pani zapisałem, działają?
- Tak, panie doktorze działają, tylko mam jeden problem. Nadmiernie rosną mi teraz włosy.
- Tak? A w którym miejscu najbardziej?
- Na jajach!
Przychodzi facet z psem do weterynarza i mówi:
- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon najkrócej jak się da.
- Ale po co?
- Przyjeżdża do nas teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!
- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon najkrócej jak się da.
- Ale po co?
- Przyjeżdża do nas teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!
Rozmawiają dwie znajome:
- Ach, znowu wpadłam...
- No coś TY, to już czwarte
- Kto jest tatusiem?
- Ano czwarte. Marian jest ojcem... tak jak i reszty.
- To teraz ślub?
- Nie!!!
- Dlaczego?
- Bo Marian nie jest w moim typie?
- Ach, znowu wpadłam...
- No coś TY, to już czwarte
- Kto jest tatusiem?
- Ano czwarte. Marian jest ojcem... tak jak i reszty.
- To teraz ślub?
- Nie!!!
- Dlaczego?
- Bo Marian nie jest w moim typie?
Głowa rodziny, leżąc na łożu śmierci mówi do syna:
- Synu, zostawiam ci farmę z trzema domami, 3 samochodów, 6 ciągników, 1 stodołę, 20 krów, 10 koni, 10 owiec oraz 10 kóz.
Zaskoczony syn mówi:
- Naprawdę? Jak to? Gdzie to wszystko jest?
Na co staruszek w odpowiedzi:
- Na Facebooku...
- Synu, zostawiam ci farmę z trzema domami, 3 samochodów, 6 ciągników, 1 stodołę, 20 krów, 10 koni, 10 owiec oraz 10 kóz.
Zaskoczony syn mówi:
- Naprawdę? Jak to? Gdzie to wszystko jest?
Na co staruszek w odpowiedzi:
- Na Facebooku...
Punkt graniczny wysoko w górach, środek srogiej zimy.
Do granicy podjeżdża turysta.
- Coś do oclenia? - pyta zmarznięty strażnik.
- Nie.
- Alkoholu nie ma?
- Nie ma.
- A to szkoda...
Do granicy podjeżdża turysta.
- Coś do oclenia? - pyta zmarznięty strażnik.
- Nie.
- Alkoholu nie ma?
- Nie ma.
- A to szkoda...
- Skąd u ciebie tyle pudełek po pizzy?
- Bo przeszedłem na dietę pudełkową...
- Bo przeszedłem na dietę pudełkową...
Rozmawia dwóch kolegów:
- Podobno już nie bierzesz narkotyków...
- No...
- Ile dni już jesteś czysty?
- Będzie z siedem.
- No to brawo!
- Ale nie pod rząd...
- Podobno już nie bierzesz narkotyków...
- No...
- Ile dni już jesteś czysty?
- Będzie z siedem.
- No to brawo!
- Ale nie pod rząd...
- Marcyś powiedz jak Ty to robisz, że te baby tak na ciebie lecą?
- Sam nie wiem. Tak czasem nawet siądę se przed chałupą, założę ch*ja na kolano i myślę, myślę...
- Sam nie wiem. Tak czasem nawet siądę se przed chałupą, założę ch*ja na kolano i myślę, myślę...
Rudy do Mamy:
- Mamo, kocham Cię!
Mama na to:
- Pozostańmy przyjaciółmi..
- Mamo, kocham Cię!
Mama na to:
- Pozostańmy przyjaciółmi..
- Co robią lekarze w kuchni?
- Leczo
- Leczo
Dowcip: 13256
oceń:
czy
ocena: 83 dodano: 23.03.2021 dodał: ?????????????????????????????????????????
Niedawno zrobiłem zakupy w mięsnym sklepie, niby nic nadzwyczajnego ale kiełbasa którą rozpakowałem w domu okazała się śliska, miejscami zielona i miała specyficzny nieświeży zapach.
Pofatygowałem się z powrotem do sklepu, niestety pieniędzy mi za kiełbasę nie zwrócili motywując to złym przechowaniem kiełbasy.
Zastanawiałem się kiedy ją żle przechowałem skoro niosłem ją do domu w torbie termoizolacyjnęj.
Pocieszono mnie jednak, że mogę napisać skargę i zażalenie na podany adres e-mail.
Nie bardzo wierzyłem w skuteczność reklamacji, ale zdecydowałem się jednak napisać:
"W ostatnim tygodniu program telewizyjny był całkowicie do bani, było za dużo powtórek i nudnych programów."
I taką wiadomość wysłałem na wskazany adres e-mail.
W odpowiedzi dostałem podziękowanie za opisanie wydarzenia i zapewnienie, że w przyszłości pracownicy sklepu mięsnego dokonają wszelkich starań, aby sytuacja się nie powtórzyła...
Pofatygowałem się z powrotem do sklepu, niestety pieniędzy mi za kiełbasę nie zwrócili motywując to złym przechowaniem kiełbasy.
Zastanawiałem się kiedy ją żle przechowałem skoro niosłem ją do domu w torbie termoizolacyjnęj.
Pocieszono mnie jednak, że mogę napisać skargę i zażalenie na podany adres e-mail.
Nie bardzo wierzyłem w skuteczność reklamacji, ale zdecydowałem się jednak napisać:
"W ostatnim tygodniu program telewizyjny był całkowicie do bani, było za dużo powtórek i nudnych programów."
I taką wiadomość wysłałem na wskazany adres e-mail.
W odpowiedzi dostałem podziękowanie za opisanie wydarzenia i zapewnienie, że w przyszłości pracownicy sklepu mięsnego dokonają wszelkich starań, aby sytuacja się nie powtórzyła...

